GP Brazylii komentarze po wyścigu

14/11/2016 - 12:49
brato
Tomasz Grobelny
Administrator
Posts: 515
Registration: 22/04/2013 - 12:59
Sporo się działo , chętni do opisania własnych wrażeń mile widziani.

W kwalifikacjach dopiero po maksymalnym spięciu pośladków udało się wskoczyć na p5, czas zbliżony do wcześniejszych hot lapów i więcej nie było jak wycisnąć. Set od team mate śmigla spisywał się super.
Na starcie zaspał KolmanF1 i trzeba było uważać na jego agresywną walkę w pierwszych zakrętach ale udaje się pozostać na zdobytej w kwalifikacjach pozycji.
Pierwszy i drugi stint na hard i sporo walki bezpośrednio na torze oraz u mechaników. Na tej mieszance bolid sprawował się świetnie. Niestety po zmianie na medy zbyt duża temperatura opon i tempo spadło . Nie było szans na gonitwę za zbyChowsky, za mną brak większego zagrożenia i dowożę p 4 .
Tor Interlagos zawsze lubiłem , a grid na starcie był bardzo obiecujący.
Szkoda, że tylu nie ukończyło a wielu przez dość kuriozalne błędy swoje lub innych.
Już niedługo ostatni w sezonie 2016 wyścig i po nim pewnie jakieś podsumowanie tego co się udało a co trzeba poprawić.
14/11/2016 - 15:43
pocisk
User
Posts: 742
Registration: 17/03/2013 - 15:09
Interlagos:
Jeden z moich ulubionych torów, zawsze fajnie się tutaj śmiga i jest gdzie powalczyć.

Przygotowania:
Właściwie na tym torze można jeździć bez większego przygotowania i będzie ok, ale jeśli chce się powalczyć - trzeba chwilę posiedzieć nad setem. Dzięki pomocy chłopaków ze Sweet Force, udało się posprawdzać kilka rzeczy i ustawić ogólny balans bolidu, chociaż szczerze przyznam że testowałem tylko softy.

Kwalifikacje:
Standardowo, bez spiny - P8 - środek stawki.

Wyścig:
(S-H-H)
Start zachowawczy, utrzymanie pozycji, ale na T4 w wyniku zamieszania zostaje wyspinowany razem z Wojtkiem Kaczką. O dziwo nie spowodowało to uszkodzeń w bolidzie, jedynie flat-spoty na softach i trajkotka na kierownicy. Spadek na P10 i cały I-szy stint upłynął mi na nadganianiu dystansu do chłopaków z przodu. Udało się dojechać do grupki zawodników, ale o zaatakowaniu Michała Byrczka nie było już mowy, bo softy się w tym momencie skończyły.
II-gi stint: zmiana na hardy i adaptowanie się do wcześniej nie testowanych opon. Po dogrzaniu gum, balans bolidu był lepiej niż dobry, więc zachęcony przez inżyniera, starałem się utrzymywać dobre tempo, wiedząc że z przodu chłopaki ostro walczą. Po drodze kilka drobnych potyczek z zawodnikami, m.in. Cichy (pomimo widocznych uszkodzeń) ładnie się bronił.
III-ci stint: Podpytałem inżyniera o przygotowanie strategi na ostatni przejazd, tak żebym mógł chociaż jeszcze z kimkolwiek powalczyć. W odpowiedzi usłyszałem, żebym założył ponownie hardy i ustabilizował tempo. Jakoś nie za bardzo wyobrażałem sobie żebym wytrzymał te ok 25 okr. do mety, ale nie było wyjścia - trzeba było zaryzykować i liczyć na błąd Pawła Mrówki (bo on był teraz na celowniku).
Po drodze wykruszyło się kilku zawodników, a ja starałem się cisnąć i jednocześnie oszczędzać opony. Wiedziałem, że Mrówka ma problemy na medach i jeszcze będzie zjeżdżał. Paweł jednak wszystko sobie idealnie policzył i wykonał swój ostatni pit-stop w odpowiednim momencie, spokojnie wyjeżdżając przede mną. Nieoczekiwanie miał przed sobą jakiegoś zawodnika (teraz dopiero dowiedziałem się że był to dublowany Alfik!). Na kolejnym okr. na dojeździe do T1 przy dublowaniu Alfika, nadarzyła się niesamowita okazja i postanowiłem wykorzystać sytuację wskakując przed Pawła.
Po takim awansie powiedziałem sobie, że nie ma bata i już nie pozwolę mu się wyprzedzić. Dalej to już była niesamowita walka na całego. Na kilka okr. przed metą moje hardy już nie dawały oznak życia w zakrętach, ale Paweł też ślizgał się na medach. Na metę wpadliśmy tak jak jechaliśmy przez ostatnie kilkanaście okr., czyli bok w bok. Udało się utrzymać 5 miejsce.
Dzięki Paweł z tego miejsca za fantastyczny pojedynek! Z takim simracerem można walczyć na torze, bez obawy że wykona coś głupiego.
Podziękowania dla reszty ekipy i inżyniera (wiszę Ci piwo).
Gratki i do zobaczenia na Abu Dhabi :]


14/11/2016 - 17:10
Alfik
Robert Rys
Administrator
Posts: 512
Registration: 06/02/2013 - 21:04
Na wstepie chcial bym pogratulowac fajnej zabawy. Jaka mial pod koniec wyscigu Pocisk, Panowie czapki z glow, sami powiedzcie byl to kawalek fajnego scigania.

Q. - Rozpedzilem sie na maksa i startowalem z konca stawki. :)
R. - Start, liczylem na petarde jakto i troche potrafie, ale niestety przespalem, jechalem tez kozystajac z Ts-a z moin kolega Romanem.
Obgadywalismy wszystkich i gdzies tam na poczatku nagle na T4 pojawila sie sciana, na szczesie wychamowalem stracilem przod i musialem zjechac do Boksu na naprawe. Ze strata wyjezdzam z boksu, ale dalej jade swoim tepem tak by dojechac do mety i przywiesc punkty dla zespolu. Moj kolega Roman rozbija sie a na nim rozbija sie moj Kolega z Teamu, wiedz jade sam i zaczynam liczyc na ktorym to przyjade miejscu i ile przywioze sam punktow, dojechalem. Cieszylem sie jak male dziecko ze udalo mi sie dojechac bez zadnych problemow i przygod.

Dziekuje wszystkim za fajna zabawe, administracji za prace w przygotowania do tego startu i uczestnikom za fajny start i zabawe.
mam prosbe tez do wszystkich - (nie jezdzijcie tak szybko, dajcie sie tez wyprzedzic :))

Alfik/Wielebny