GP Monaco - komentarze

30/05/2016 - 16:09
bigmacTV
User
Posts: 13
Registration: 07/01/2015 - 01:23
Jak co roku księstwo Monaco dokonało rzeźni, a na mecie nieliczna grupa bohaterów. Mimo to - ktoś coś?
30/05/2016 - 16:39
smigiel
Piotr Smigielski
Administrator
Posts: 507
Registration: 07/03/2013 - 23:57
Super seciwo...thx to Brato....moje tylko kilka dotknięć, prowadził się miodnie.
Q - Nie wiem czego oczekiwać, bo trenowaliśmy tylko długie przejazdy więc wyszło jak wyszło. Bez stresu.

R - To już inna bajka, Start zachowawczy, strat pozycji nie było, do szóstego okrążenia, trzeci najszybszy na torze, wstrzymywany walką Taziora i Brato. Na 6 lapie P. Mrówka sie rozysypuje na początku 3 sektoru ....ostrzeżenie od Brato, ostry breaking i ....połowy lewej z przodu nie ma....poszłoooo jechanie przez następne 8 okrążeń na tych laczkach - taki był plan. Szybka rewizja stylu jazdy na tych laczach i... na tym świetnym torze jednym z ulubionych w turnieju, torze który wprowadza cię w swoistego rodzaju trans, banda przy Kasynie postanowiła zbliżyć sie do mojego bolidu i zakłócić mój błogi stan letargu. W bocznych lusterkach płomienie nad pokrywą silnika..i zamarła nie mniej błoga cisza...pytanie od "timmejta" - "co przy...ś?" skwitowałem bardzo głośną ciszą.
Po czym ESC i...pojechałem juz bez band i Kasyna do sklepu po ciderki 8,5 procentowe w ilości 3 sztuk i tak upłynął błogo czas, wpatrując i wsłuchując sie z sąsiadem w ekran 42 calowej plazmy, podziwiając kunszt Bigmaca i Forlorna.

Gratulacje! dla dojechanych.
Odegramy się w Montrealu.
Pozdro.
Edited by: smigiel - Tue, 31/05/2016 - 09:35

Król mówi co chce, jak chce i kiedy chce. Bo kto Królowi zabroni?

Fuck political correctness!

30/05/2016 - 16:46
brato
Tomasz Grobelny
Administrator
Posts: 458
Registration: 22/04/2013 - 12:59
Od siebie mogę napisać trochę,
Wyścig na tym torze to zawsze najważniejszy dla mnie wyścig sezonu, tym razem udało się szczęśliwie dojechać do mety, co tam do mety, Pojechałem sobie nawet całe dodatkowe okrążenie bo nie zauważyłem szachownicy ;)

Ale od początku- kwalifikacje zawaliłem trochę bo przygotowania do wyścigu to było szukanie stabilnego i pewnego w prowadzeniu seta
pierwsze okrążenia z minimalną ilością paliwa już podczas sesji Q i nie dało się tak szybko przestawić na jazdę bez zatankowanego bolidu.
Na FL o mało co Sweet Brothers samo by rozwaliło sobie wyścig, Piotr zagapił się i lekko stuknął w tył mojego bolidu.Kurde pomyślałem sobie taki z niego team mate, że popędza jeszcze przed startem ;).
Sam start udany wskakuję przed Taz-a i staram się mu odjechać, kiedy już trochę uciekłem Paweł Mrówka próbuje coś wytrząsnąć z bolidu stojąc do góry kołami w sekcji portowej, hamuję ostro i ostrzegam śmigla jadącego za Taz-em drąc się w mikrofon.Wszyscy jakoś przetrwali bez uszkodzeń.
Potem uciekam dalej, po drodze smigiel muska jakiegoś wystającego poza widoczną bandę piksela i rozdupcza bolid :(
Po własnym błędzie Taz mnie wyprzedza ale nie na długo bo po picie znów jestem przed nim.Trochę stresu miałem dzięki Alfozwierzowi bo nie mrugały mu niebieskie flagi podczas dublowania, na szczęście też to zauważyłem i tylko powyzywałem go od starych hamburgskich portowych pań lekkich obyczajów i po całym kółku stresowej jazdy za nim mrugło mu w końcu niebieskie i mnie wtedy puścił.
Jechałem własnym tempem na p4 starczyło ale Adrian Kot po rozbiciu się o bandę odpada, jadę więc po podium, podium na Monaco :D
Taz jeszcze trochę mnie próbował postraszyć ale miał za dużą stratę i kontrolowałem już tylko w końcówce tempo, dojechać to był cel.

No i się udało, sporo kółek na treningach przyniosło efekt, nie miałem nawet draśniętego lakieru na mecie, co prawda W Lukas mnie zdublował ale on ma swój świat i nie jestem w stanie porównywać jego i mojego tempa ;)
Dojechałem na podium i to będę pamiętał, póki jeszcze nie wybieram się na emeryturę postaram się popracować nad lepszym tempem.
Gratulacje dla tych co dojechali ale i też dla tych co próbowali, nie udało Wam się ale próbowaliście, dla mnie macie większe jaja niż ci co w ogóle odpuszczają ten wyścig.

Relację obejrzę dopiero dziś, na początku słabo forlorn-a słychać więc odłożyłem oglądanie na wieczór

no i troszeczkę napisałem ;p
30/05/2016 - 19:51
Alfik
Robert Rys
Administrator
Posts: 488
Registration: 06/02/2013 - 21:04
Q- myslalem ze uda mi sie rozpedzic, ale nie udalo sie jednak. Ogulnie jestem zadowolony.
R- Start bardzo dobry, zdobylem pozycje i zrownalem sie z Romanem (spedzamy multum czasu na TS-ie wiec dalem mu fory :) )
Ten tor nie nalezy do takich spokojnych, trzeba sie tu nieco napracowac a po 15 minutach juz ma sie pot na plecach i nie tylko.
Seta mialem przygotowanego przez mojego partnera z teamu Wojtusia, nie grzebalem w nim nic, poprostu pojechalem super sie
prowadzil. Nie obylo sie o kilka bledow i jednego dachowania, poza tym Pocisk zastawil na mnie pulapke i dalem sie zlapac w nia,
wiec kolejny zjazd do pitu, naprawa i dalej jazda.
Przyjechalem na pozycji 6-stej, punkty dowiozlem i jestem zadowolony z tej pozycji.
Dzieki wszystkim za przygotowywania, za transmisje Bigmakowi i Pawlowi, sa super poprostu, natomiast GTC za techniczny
dozor tego to programu.
Zawodnikom za udzial i fajne sciganie sie i wogule wszystkim za wszystko.

Alfik/Wielebny

31/05/2016 - 20:40
pocisk
User
Posts: 702
Registration: 17/03/2013 - 15:09
Monaco - jeden z niewielu torów za którymi nie przepadam.

Krótko bo i krótka była moja jazda.
Brak seta, brak przygotowań, brak motywacji, wreszcie brak Krisa :|
Postanowiłem pojechać żeby tylko odbębnić karę i może dojechać do mety.
Mój występ z jazdą niewiele miał jednak wspólnego - bez ustawień bolid kręcił się od bandy do bandy niczym g**** w przeręblu. Kilka razy spinowałem, aż w końcu roztrzaskałem się na dobre. Przeprosiny dla Alfika i reszty chłopaków, których przyblokowałem swoim rozkraczonym bolidem. Gratulacje dla tych co dojechali.

Do zobaczenia w Montrealu - jednym z moich ulubionych torów, gdzie zawsze jeździło mi się znakomicie :)

31/05/2016 - 22:26
mr_jaro
Jarosław F.
Administrator
Posts: 1385
Registration: 16/01/2013 - 23:45
Liczyłem na więcej. Na treningach umiałem czysto przejechać stinta 20okr a tu na race ehhhh 4 razy skrzydło gubiłem. W dodatku w połowie wyścigu straciłem czucie. Z początku myślałem, że coś z ffb ale nie, po prostu od machania kierownicą ręce mi się zmęczyły, nie mówiąc o pocie lecącym z czoła. Więc ogólnie się czołgałem aby zobaczyć mete i tyle.
Edited by: mr_jaro - Tue, 31/05/2016 - 22:26

It's all about THE GAME