GP Chin - komentarz po wyścigu

18/04/2016 - 13:16
Marek Cieslak
User
Posts: 338
Registration: 20/08/2013 - 22:28
Niestety nie miałem czasu w tygodniu usiąść przed kierownicą, a dopiero w dzień wyścigowy zaczałem jezdzić. Miałem co prawda zrezygnować ze startu, ale gdy zobaczyłem że nie ma szans na uzyskanie limitu i będę musiał startować z boksów to postanowiłem pojechać. Pomyślałem sobie że startując z boksów nikomu krzywdy nie zrobię. Udało mi się po starcie wskoczyć dwie pozycje wyżej niestety w którymś z zakrętów zaczepiłem o tarkę i wleciałem w ściane i na tym zakończyłem wyścig. Jak tak dalej będzie cienko z czasem to starty w f1 zostaną pod wielkim znakiem zapytania ponieważ bardziej chce się skupić na EGT.

18/04/2016 - 13:43
G Bulat
Grzegorz Bulat
User
Posts: 180
Registration: 17/03/2013 - 21:26
Przygotowania do GP przebiegały różnie. Długich przejazdów nie robiłem bo nie było tyle czasu. Miniaczy nie było mi dane ukończyć.
Trochę mnie irytowało na treningu przegrzewanie przodu w zakrętach i nie bardzo mogłem sobie z tym poradzić, ostatecznie składając seta na którym dało się stabilnie jechać.

Kwalifikacje: wiedziałem że od tego które miejsce zdobędę w kwalifikacjach będzie miało duży wpływ na wyniki wyścigu. Gdy podczas treningu udało się zrobić hota to podczas czasówki wykrzesałem z auta i z siebie 110%
Dobra walka z Adrianem o P2, lecz ostatecznie przegrana i uzyskuje czas na P3

Wyścig: Start na softach ale bardzo kiepsk,i na T1 tracę pozycję na rzecz Mikołaja Malickiego i mało brakło bym stracił kolejną.
Mikołaj jechał na mediumach i za wszelką cenę starałem się go wyprzedzić, aby gonić Adriana.
Udało się to pod koniec czwartego okrążenia. Pierwszy pit wykonuję na 12(medium) kółku tracąc do Adriana około 6 sekund.
Następne okrążenia starałem się jechać równo jednocześnie oszczędzając opony. Opłaciło się delikatnie zmienić styl pokonywania zakrętów a set pozwalał bardzo dobrze kontrolować tył samochodu. Z każdym okrążeniem odrabiałem do Kota, a On miał chyba problemy z oponami bo tracił co raz więcej. Na transmisji komentujący przegapili mój drugi postój na 25 okrążeniu sądząc że jadę na jednych oponach (nie wiem czy było to możliwe) i zjeżdżam jeszcze raz po mediumy. Gdy opuszczam aleje serwisową jestem na P2 a do W Lukasa mam stratę 25 sekund Adrian na P3 traci do mnie również 25 sekund.
Później spokojna samotna jazda do mety. Dobry wyścig i fajna relacja.
Pozdrawiam.
18/04/2016 - 15:48
Kocur
Maciej Kot
User
Posts: 32
Registration: 24/02/2016 - 19:40
Bardzo przepraszam tego kto startował za mną za to zamieszanie. Od kilku dni gra na kilka sekund zaczyna mi bardzo klatkować. Nie znam tego przyczyny i nie będę brał udziału w wyścigach dopóki tego nie rozwiąże. W tym wyścigu miałem nie startować ale cały dzień miałem spokój i myślałem że już gra nie będzie się ciąć. W czasie jak już światła się zapalały zrobił mi się niezły slide show i przez to zrobiłem jump-start a później nie wystartowałem na czas i ktoś we mnie wjechał. Jeszcze raz bardzo przepraszam za zaistniałą sytuację.
Jeżeli ktoś kiedyś miał podobny kłopot to prosiłbym o kontakt jeżeli jakoś go rozwiązał.
Edited by: Kocur - Mon, 18/04/2016 - 15:49
18/04/2016 - 15:50
Makatak
Kamil Anikiej
Administrator
Posts: 417
Registration: 20/03/2013 - 18:05
Przygotowania jak zwykle bardzo sumienne(czyt. limit zrobiony :P). Na kwale plan był niskie 32 lub nawet 31. Udało się plan wykonać zrobiłem nawet 31.5, co dało mi całkiem przyzwoite 8 miejsce.

Start przebiegł po mojej myśli. Udało mi się przebić 3 pozycję do przodu i utrzymać pozycję aż do pierwszego zjazdu. Nie było specjalnie dużo walki, Kris nie był w stanie na prostej wyjść na tyle dobrze, żeby mnie wyprzedzić. Chłopaki zjeżdżali wcześniej, ale miałem nadzieję, że wyjadę przed nimi. Mogło tak być, ale niestety Kris zupełnie na chama wleciał w T1 nie patrząc, że jadę i wylądowałem na poboczu z niewielką stratą. Kris był szybszy i mi odjechał, wkrótce też dojechał Kaczka i wyprzedził mnie przez mój błąd. Drugi pit też nie był spokojny. Zjechałem równo z Kaczką(on był przede mną) i próbowałem zyskać w picie. Nie dużo brakowało, ale ostatecznie musiałem puścić Wojtka na wyjeździe z pitu. Potem widząc, że nie dam rady na takich samych oponach go przegonić odpuściłem i jechałem swoim tempem. Ostatecznie jednak dzięki jego walce z Kotem udało mi się zbliżyć i wyprzedzić Wojtka. Nie dużo brakowało, a wyprzedził bym też Adriana, ale zabrakło prędkości na prostej mimo włączonego DRSu. Na koniec jeszcze o mało nie wyspinowałem na wyjeździe na prostą startową.

4 miejsce jest, jestem mega zadowolony :)

18/04/2016 - 16:56
brato
Tomasz Grobelny
Administrator
Posts: 458
Registration: 22/04/2013 - 12:59
Przed startem w niedzielnym wyścigu poprawki w secie od niezawodnego team mate czyli smigla i strach o opony jakby mniejszy, tempo na pierwszą dychę stawki i w kwalifikacjach p9.
Start bez straty pozycji i jadę za Pawłem raz to zbliżając się raz zostając trochę z tyłu, pierwszy stint na medach i z racji późniejszych odwiedzin u mechaniorów awans, którym się długo nie nacieszyłem bo i u mnie z opon niewiele już zostało.
Powtórka na medach i trochę walki (no dobra - raczej bronienia się przed wyprzedzeniami szybszych kierowców)
Przecholowałem z pobytem na drugim komplecie medów i straciłem na tym kilka cennych sekund.
Jak to ostatnio bywa w końcówce Szymon ma ochotę zepchnąć mnie pozycję niżej, o nie myślę sobie, nie będzie takiej świeckiej nowej tradycji, 2 razy mu się udało ale 3-go nie będzie, nie dziś.
Ściskam pośladki i staram się mu odjechać, Mikolaj ma chyba problemy z hamulcami i na mecie jest p7.
Trzeci wyścig w pierwszej dziesiątce więc nie będę marudził,Piotr pomimo kolejnego małego pecha dojeżdża do mety i są jakieś znośne punkty dla zespołu.
będzie lepiej,nic na siłę,bo jak mawiają mędrcy:


18/04/2016 - 20:42
Alfik
Robert Rys
Administrator
Posts: 488
Registration: 06/02/2013 - 21:04
Chcialem podziekowac mojemu partnerowi w zespole za pomoc w przygotowaniach do startu w Chinach.
Q. nie za bardzo moglem sie zrownac ze stawka, ale bylem zadowolony z czasu, pozycja tez mi odpowiadala.
R. Startopuznony przez stojacy bolid na starcie, mialem problemy jak Roman, ale wiecej szczescia bo nie zgubilem nic po drodze w wymijaniu go. Po ulozeniu sie stawki zaczolem jechac do przodu i to zaczelo sie po 6 okroazeniach. Wiedzialem ze nie dam rady scigac sie z innymi, niespodzianka zaczela sie jak dojedhalem do Danonka i tam zaczolem go naciskac, wogule nie wiedzialem co sie dzieje, czy ja mam takie szybkie tepo, czy Danonak jest taki wolny. Myslalem zema jakas usterke w zawieszeniu, lecz po wyscigu dowiedzialem sie ze bylo wszystko ok, to poprostu ja tak dobrze pojechalem to GP.
Po zakonczeniu wyscigu pierwszy raz w racesim musialem obejzec powtorke i analizowalem ten moj start.
Dzieki wszystkim za ten wyscig, administracji, komentatora i oczywiscie mojemu koledze GTC ktory dba o te nasze transmisje na poziomie lepszym niz w TV. Poprostu ludzie ktorzy sie tym zajmuja robia kawal dobrej pracy i dzieki im za to.Dziekuje i do nastepnego GP

Alfik/Wielebny

18/04/2016 - 21:13
pocisk
User
Posts: 702
Registration: 17/03/2013 - 15:09
Ten weekend nie zapowiadał się dobrze. Koszmarnie ekspresowe zużywanie się opon i kłopoty z balansem bolidu przez cały tydzień, zwiastowały spore problemy podczas wyścigu. Na szczęści na godz. przed wyścigiem z Krisem udało nam się posklejać jakiegoś seta i postanowiliśmy powalczyć z tym co mamy.

Kwalifikacje:
Jak zwykle olałem P12 i jeszcze dziad Danonak mnie cyknął ;) Krzyśkowi poszło zdecydowanie lepiej - P5.

Wyścig:
Start na medach - jak zwykle zbyt zachowawczo i ostrożnie żeby tylko nikogo nie puknąć (muszę się tego oduczyć, bo później nie idzie się przebić). Spadek na 14 pozycje i wleczenie się za Danonakiem i hamulcowym Oldim. Oldi miał straszne problemy z utrzymaniem się na torze, zatrzymywał się w niespodziewanych miejscach. Na 5 okr. na wyjściu ze ślimaka Oldi strasznie zwolnił, za nim Danon a ja niefortunnie urwałem przednie skrzydło na Wojtku. I tutaj szansa na dobry wynik poszła się ..... kochać. Spadek na ostatnią pozycję, zjazd do pitów, szybkie naprawy i mozolne odrabianie strat. Z tego miejsca OGROMNE podziękowania dla Dominika Sawickiego, który nam inżynierował i mieliśmy ten komfort z Krzyśkiem i Szymonem, że mogliśmy skupić się wyłącznie na jeździe.
Po drodze kilka fajnych pojedynków i jazda na 110%, żeby nadgonić ile się da. Ostatnie dwa stinty na softach to zagrywka taktyczna, żeby wywrzeć presje na Danonaku i Alfiku. Udało się dopaść Wojtka po drodze, a Robert skapitulował zjeżdzając do boksów kilka okr. przed metą.
Ostatecznie P9 i P6 Krzyśka, który miał fenomenalne tempo na 1 okr.
Jeszcze raz gratulacje dla całej stawki, w szczególności dla chłopaków z którymi trenowałem: Mikołajem i Wojtkiem.

Do zobaczenia w Sochi

18/04/2016 - 22:13
Oldracer
Krzysztof Mijas
User
Posts: 132
Registration: 26/03/2013 - 18:52
Wyścig bez przygotowań potraktowany przeze mnie jako oderwanie się od nie ciekawej ostatnio dla mnie rzeczywistości uważam za bardzo udany pomimo, że skończył się na 16 okrążeniu po błędzie przy wjeździe do PIT i awarii silnika.
Bardzo udany start po kilku okrążeniach z 18 awans na 11 poz i do 5 okrążenia nie uważam ze byłem jakimś specjalnym hamulcowym jak uważa Pocisk i nigdzie się nie zatrzymywałem jak twierdzi, straszne kłopoty z utrzymaniem się na torze , jak pisze, to T1 5 okrążenia gdzie wyleciałem na zieloną trawkę i nic więcej nie mogłem zrobić po za tym co zrobiłem powracając na tor, w tej sytuacji tylko Danonak miał szanse inaczej zareagować by uniknąć kolizji gdzie w sumie poszkodowany został jadący za nami Pocisk.
W dalszej części wyścigu okazało się że przespałem zmianę opon przynajmniej o 1 okrążenie co było pośrednio przyczyną kolizji z Pawłem Mrówką który na świeżych oponach był dużo szybszy, urwany spojler, box, spadek na końcowe miejsca, spadek tempa, koncentracji i po wyścigu.
Czemu wyścig dla mnie udany? Bo 16 kółek rywalizacji z najlepszymi w najlepszej lidze - bezcenne.
18/04/2016 - 22:27
pocisk
User
Posts: 702
Registration: 17/03/2013 - 15:09
Oldi, spoko i tak git ogarniałeś jak na tyle okr. co się przygotowywałeś.

19/04/2016 - 22:29
Danonak
Wojciech Osadowski
User
Posts: 412
Registration: 30/06/2013 - 22:24
No cóż, miewałem już gorsze wyścigi, ale tego do udanych zdecydowanie nie zaliczę.

Biorąc pod uwagę, że do Bahrajnu zrobiłem 500okr to tutaj miałem słabe przygotowanie, ledwie jakieś 150-200 okr przed samym wyścigiem. Gdyby nie set od Pociska i późniejsze poprawienie go dla mnie przez Makataka to wgl bym miał problemy z utrzymaniem się na torze. Tempo miałem bardzo słabe, ale za to opony ładnie udawało mi się oszczędzać i w tym liczyłem na jakiś lepszy wynik.

Q: Do startu kwalifikacji miałem besta na pusto na poziomie 33,500 czyli jakieś dno. Na nowym secie od Makataka udało się w ostatniej próbie wyprzedzić takiego jednego leszczyka Pociska i zrobić czas 1:32,004 czyli dla mnie to był super rezultat dający P11. Dzięki temu, że Pociska miałem za sobą mogłem spokojnie startować z gridu bo wiedziałem, że nikt w dupsko mi nie wjedzie.

W: Start nawet udany, w ślimaku udało się zyskać pozycje, a przynajmniej tak mi się wydawało do czasu aż Brato mnie nie wypchał na trawe przy wejściu do T2 i zaraz po tym, ze względu na ratowanie bolidu straciłem następną pozycje na rzecz Bada bodajże. A Pociska miałem w jego ulubionej pozycji czyli zaraz na tyłku. Później jakaś walka, Oldi jakimś cudem pojawił się przede mną i Pociskiem co skończyło się tragicznie w skutkach, bo po tym jak nie wyrobił w T1, przez T2 przeleciał po trawie i zatrzymał się na chwile na środku. Ja uderzyłem go skrzydłem, Pocisk stracił stracił skrzydło na mnie. Ja cał czas myślałem, że udało się jakimś cudem nic nie rozwalić. Nic bardziej mylnego. Vmax spadł mi drastycznie a do tego dupa zaczęła na wyjściach latać na lewo i prawo. W taki sposób to co miałem zyskać na mniejszej ilości pitów straciłem przez uszkodzenia. Długo jechałem sam, później walka z Aflikiem który był dużo szybszy na prostej (315vs chyba ponad 340 z DRS). Ale udawało mi się ładnie go trzymać za dupskiem, a wiedząc, że będzie musiał zjechać na jeszcze jeden PIT, puściłem go bo ileż można się bronić?! :P Póżniej nierówna walka z Pociskiem który był na świeżych gumach a vmaxem bił mnie na głowe, tak więc szybko mnie wyprzedził i na tym skończyła się moja walka. Alfik wyprzedziłem po jego Pitstopie, Pociska jeszcze jakoś starałem się gonić i tak mi się minęło linie mety na P10. Liczyłem na trochę lepszy wynik, ale jest progres względem całkiem nieudanego Bahrajnu i teraz już trzeba się tego TOP10 trzymać do końca sezonu.

Pozytywnym akcentem tego weekendu jest awans Rapid Racingu na P4 w klasyfikacji zespołowej i fajne perspektywy na walkę zarówno o utrzymanie tego P4 jak i awans na podium który będzie bardzo ciężki.

Do zobaczyska w totalnie dla mnie nieznanym Sochi.