GP Monaco

25/05/2015 - 13:29
G Bulat
Grzegorz Bulat
User
Posts: 180
Registration: 17/03/2013 - 21:26
Qual: Kwalifikacje poszły mi znakomicie. Wiedziałem że W Lukas ma karę i aby zdobyć pierwsze pole startowe musiałem dać z siebie 200%. Ostatnie okrążenie kwalifikacji udaje się wykręcić szybsze okrążenie od W Lukasa o 0,003 s zawsze to jakaś przewaga :)

Race: Start dość dobry. T1 utrzymuję Adriana Kota za sobą i spokojnym tempem przejeżdżam pierwsze dwa okrążenia. Wiedziałem jak trudno się tutaj wyprzedza a Adrian siedział mi na ogonie cały czas a ja jadąc spokojnym tempem, dbając o opony utrzymywałem sekundową przewagę. Po kilku okrążeniach z Adrianem coś się stało. Nagle został w tyle i wycofał się z wyścigu.
Wyścig układał się znakomicie. Przewaga nad Pawłem Mrówką urosła do 22 sekund i cały czas starałem się utrzymać ten bezpieczny dystans co zresztą się dość skutecznie udawało. Po drodze musiałem dublować kierowców, unikać porozrzucanych części na torze cały czas kręcąc równe okrążenia. Do momentu 33 kółka wszystko wyglądało perfekcyjnie i myślałem o drugim postoju gdy niespodziewanie, totalnie zaskoczony odkleił mi się mój dashboard który jest zamocowany na przyssawce do bazy G27 i niefortunnie przechylił się na moją kierownice wybijając mnie z rytmu i koncentracji wykonuję ruch aby go odłożyć tracę kontrolę nad bolidem, uderzam w ścianę i kończę bez tylnego i przedniego spojlera jednocześnie łapiąc kapcia. Tocząc się do pitu ścinam zakręt dostaję karę STOP / GO którą zapominam wyłączyć przed zjazdem. Mechanicy mnie nie naprawiają a ja po wyjeździe uderzam w ścianę i tracę koła. W tym momencie kończę.
Zapowiadało się zwycięstwo a kończę bez punktów. Jestem na siebie wciekły że przez tak głupią sprawę nie mogłem dokończyć wyścigu.
Po raz kolejny bez punktów i z ogromnym pechem.
25/05/2015 - 21:05
Alfik
Robert Rys
Administrator
Posts: 488
Registration: 06/02/2013 - 21:04
Qual: Niestety nie udalo mi sie wykrecic dobrego czasu, ale to nie byl dla mnie problem, chcialem dojechac do mety.
Race: Start udany przebijalem sie do przodu, jechalem rowno i bolid nawet kleil mi sie do ulicy w tak malowniczym miejscu. Pierwsze kolka byly spokojne chcialem utrzymac tepo i udawalo mi sie to do momenu kiedy dojechal do mnie W Lukas, wtedy zaczely sie moje problemy. Nieudolne atakowanie mnie, wbijanie mi sie w tyl, uszkadzanie aerodynamiki i tylniego zawieszenia, spowolnilo moja jazde, zmusilo mnie na pierwszy zjazd na naprawe zawieszenia, mechanicy nic nie mogli zrobic a ja zdecydowalem sie dalej jechac, dojechalem na 19-ste okrozenie i w tedy za nawrotem zobaczylem Ptasiora stojacego w poprzeg ulicy i probowal nie udolnie sie obrocic, udezajac mnie tylem bolidu w moj srodek. W ten sposob ze skrzywionym calym bolidem trafiam do pitstopu na kontrole, nie stety nic nie dalo sie zrobic i poprostu poddalem sie by nie stwazac zagrozenia w dalszym ciagu wyscigu. Dzieki mojemu Teamejtowi za wspieranie sie podczas rywalizacji przez radio pokladowe. Dziekuje tez wszystkim za mila i fajna zabawe, pozdrawiam serdecznie.

Alfik/Wielebny

26/05/2015 - 09:19
mr_jaro
Jarosław F.
Administrator
Posts: 1385
Registration: 16/01/2013 - 23:45
q - p chyba 12 - liczyłem na więcej

r - p4 gut malina ale i tak jest niedosyt

Wyścig jaki był każdy widział (mam nadzieję) na transmisji lub uczestnicząc w nim. Cel jaki obrałem zrealizowałem w 80% ale takie to Monaco. Set ustawiony pod maksymalną stabilność i oszczędzanie opon. Po 8 okrążeniach na softach miałem jeszcze wszystkie zielone kreski więc strategia się układała czyli maksymalnie 2 pitstopy ale walka o jeden pitstop. Niestety na 9 okrążeniu W Lukas postanowił mnie nieprzepisowo zaatakować uderzając mnie w tylne prawe koło co spowodowało wpadnięcie na bande i brak skrzydła, na całym incydencie straciłem ok minuty, nie mówiąc o tym, że bolid przestał się prowadzić przez co zamiast 1-2 pitów miałem 3 co w konsekwencji odebrało mi historyczne podium. Reszta wyścigu to walka ze sobą, żeby utrzymać bolid na torze i ukończyć wyścig.

It's all about THE GAME

26/05/2015 - 09:43
brato
Tomasz Grobelny
Administrator
Posts: 458
Registration: 22/04/2013 - 12:59
Q p11po karze W Lukas-a oczko wyżej
Start baaardzo bojaźliwy i trochę straciłem ale szybko odzyskałem i jadę na p9
Przygody innych i jadę na p5-6
Dopiero po kilkunastu kółkach złapałem tempo,moim korespondencyjnym konkurentem był Kris,jechał na innej taktyce i zmienialiśmy się pozycjami w pitach.

Po pierwszym stincie na SS zmieniam znów na SS i ta część ma zadecydować czy wyjadę przed Krisem na ostatnią cześć kiedy założę softy.
Udało się i co lepsze jadąc na softach jestem w stanie kontrolować tempo i trzymać się w bezpiecznej przewadze przed nim.Mam też świadomość że dojadę na moich softach a Kris chyba będzie musiał jeszcze w końcówce zmienić bo nie da rady prawie 20 kółek na SS przejechać

Kilkukrotne dublowanie innych przebiegało nawet bardzo bezpiecznie i z ich i z mojej strony.

Jestem na p3 więc to co zaczeło się dość marnie przekułem w sukces jakim jest pudło w tym królewskim wyścigu,ale...

Lider G Bulat miał przygody i kiedy wyjeżdżam w tunelu zza zakrętu nagle widzę że toczy się środkiem toru,próbuję odbić lekko w lewo ale On też skręca,dotykam hamulca i .....
Wylatuję w powietrze,ilość śrób i salt spodobała by się sędziom oceniającym skoki z wieży do wody :D ale ja spadam porozbijany pechowo jeszcze na Ptasior-a daję esc i tak kończę wyścig.

Podium w Monaco to było by coś niestety nie udało się.
26/05/2015 - 16:52
Pawel Mrowka
User
Posts: 71
Registration: 22/09/2014 - 22:34
Q: Bardzo trudno uzyskać na pierwszych okrążeniach dobry czas. Przejazd na luzie i uzyskanie słabego czasu było wliczone na początku kwalifikacji. Schody się pojawiły gdy miała być poprawa tego czasu. Ciasno na torze i uzyskanie czystego okrążenia było mało prawdopodobne do uzyskania. Miejsce 7 (6 po przesunięciu Lukasa) nie jest tym co oczekiwałem, ale trudno zdarza się.
R: Po starcie i T1 małe zamieszanie i wskakuje jak dobrze pamiętam na 4 miejsce. Jadąc za Szymonem Piwińskim starałem się utrzymywać dystans. W pewnym momencie, tv tego nie uchwyciła gdyż dużo z początku się też działo, ale miałem problemy ze skrzynią. Sprzęt zaczął mi wariować. Czasami kierownica wrzucała sobie biegi, co najgorsze potrafiła wrzucić wsteczny albo bieg neutralny. O tyle się to dobrze skończyło, że był to jeden z wolniejszych zakrętów. W tym momencie chciałem zrezygnować z wyścigu. Postanowiłem jeszcze przejechać parę kółek ale już z pewną ostrożnością. Wrzucony bieg neutralny chyba ze dwa razy i przytomnie wciśnięte sprzęgło pozwoliło mi dojechać do końca. Oczywiście sama wygrana jak wiadomo była spowodowana błędami przeciwników, ale jestem też świadomy, że każdy miał te same warunki. Taktyka obrana na ten wyścig okazała się szczęśliwa. Do następnego wyścigu problemy ze sprzętem powinny zostać usunięte, więc komfort będzie lepszy. Do zobaczenia na torze w Kanadzie