IRG Formula 2020 GP Monaco

25/05/2020 - 16:37
dadik
User
Posts: 93
Registration: 29/10/2017 - 15:07
Siema ;)

Kwalifikacje

Nieco poniżej oczekiwań, bo celowałem w P3. Nie zdążyłem jednak potrenować na pusto i troszkę brakło tempa. Właściwie to nie złożyłem okrążenia pod koniec sesji kiedy było najwięcej gumy. Nastawiałem się generalnie, że w tej części największym konkurentem będzie Rygiel - ale akurat on z przyczyn technicznych nie pojechał sesji.

Race

Nastroje całkiem dobre bo wynik lepszy niż cały przebieg wyścigu. Start ok - może straciłem pozycję, ale przynajmniej początek bez uszkodzeń umożliwiał dalszą walkę. Podczas 4 okrążenia na wyjściu z tunelu Modlicha miał niebieską więc postanowiłem na szykanie go wyprzedzić - niestety Krisa tam wyspinowało, a ja nie miałem gdzie uciec i w niego uderzyłem tracąc skrzydło. W okolicach 19 okrążenia miałem problem z Tonym, który postanowił wieźć mnie mimo niebieskiej flagi kilka okrążeń za swoim tylnym spoilerem...

LAP 25 - na szykanie za tunelem Tonym miota jak szatan. Konieczne ostre hamowanie i niestety stawia mnie bokiem wprost do barierki więc muszę szykanę przejechać bardzo wolno. Na wyjeździe z niej dostaję strzała w tylne zawieszenie od Krisa. Na szczęście to koniec moich przygód w tym miejscu toru.

LAP 31 - cudem nie rozbijam się o Piotrka Sojdę stojącego w poprzek T1. Kolejne uszkodzenia tyłu bolidu + 9 sekund straty. Grunt, że nie jechali tam inni kierowcy w tym czasie bo nic by z nas prawdopodobnie nie zostało.

Potem już do mety z myślą by dojechać w kawałku. Na medach nie jechało się zbyt komfortowo więc starałem się dowieźć bolid w kawałku do mety. Czułem, że jeśli nacisnę odrobinkę mocniej próbując podgonić Makataka to będzie po mnie.

Gratulacje dla Stepka! Kolejny kapitalny wyścig w jego wykonaniu. Wielkie dzięki za nieocenioną pomoc w ciągu całego sezonu.
Dobry wynik punktowy INFINITY RACING ;) Well done guys !
25/05/2020 - 17:02
Makatak
Kamil Anikiej
Administrator
Posts: 490
Registration: 20/03/2013 - 18:05
Kwale słabo, ale ogólnie tempo moje jakoś nie powalało. Mam wrażenie, że strasznie dużo traciłem w wolnych zakrętach przy nawrocie, niby seta coś poprawiłem w niedziele jeszcze, ale i tak ten bolid jakoś cudownie w wolnych zakrętach nie jechał.

Plan na wyścig - spokojnie do mety. Na starcie nie chciałem ryzykować, pojechałem raczej spokojnie i dosyć wcześnie zacząłem zwalniać do T1. Mimo to Piotr Sojda jakimś cudem się zagapił i wjechał mi w tym, a to pociągnęło za sobą cały karambol końca stawki, z którego chyba tylko Rygiel wyszedł bez szwanku. Ja cudem wyszedłem z tego tylko z jakimiś mniejszymi uszkodzeniami. Tempo było takie sobie, Rygiel odjeżdżał, ja jechałem po prostu swoje. W końcówce pierwszego stinta jakiś głupi błąd mi się przytrafił, wyspinowałem i straciłem przednie skrzydło. Na szczęście do boksów były 3 zakręty także nie straciłem bardzo dużo czasu, natomiast popełniłem błąd w wyborze opon, bo powinienem zmienić na medy, a zmieniłem na hardy, medów by mi też spokojnie starczyło, a na 1 pit nie było możliwości pojechać, nawet z tymi hardami (przynajmniej u mnie). Stint na hardach spokojny, bez większych przygód. Na jakieś 25 okr do mety zmiana na softy. Pod koniec trochę obrony przed Sebastianem, który tak czułem, że coś odwali jadąc za mną i ostatecznie 4 miejsce.

Ogólnie wyścig spoko, szkoda, że jakoś mało ludzi jechało, ale z drugiej strony więcej przeszkód w postaci zgubionych skrzydeł na torze bym chyba nie przeżył, bo i tu 2 razy prawie w ścianie wylądowałem przez te skrzydła.