Zapowiedz GP Japonii - IRG Formula 2019

W najbliższy weekend najszybsza wyścigowa seria świata, zawita do kraju kwitnącej wiśni oraz kolorowej mangi, na położony na wyspie Honsiu w prefekturze Mei, japoński tor Suzuka.

Uwielbiana zarówno przez kierowców jak i kibiców pasjonująca pętla toru o unikalnym kształcie ósemki oraz trybuny wypakowane pełnymi pasji widzami sprawiają, że GP Japonii jest jednym z najbardziej wyczekiwanych wyścigów w całym kalendarzu F1.  

Suzuka International Racing Course, bo tak brzmi pełna nazwa, to jeden z klasycznych obiektów, powstały na początku lat 60. XX w., zaprojektowany przez *Johannesa Hugenholtza, został oddany do użytkowania w 1962 r. jako testowy tor Hondy.

*John Hugenholtz, właściwie Johannes Bernhardus Theodorus „Hans” Hugenholtz – holenderski projektant torów wyścigowych i samochodów, był autorem takich obiektów jak: Zandvoort, Zolder czy Hockenheimring (sekcja stadionowa). Zaprojektował także dwa samochody: Barkey oraz Delfino (oparty na podwoziu oraz układzie napędowym Alfy Romeo Alfasud).

Tor Suzuka liczy sobie dokładnie 5807 m, składa się z 18 zakrętów i znany jest głównie ze swojego niezwykłego kształtu ósemki: przeciwległa prosta o długości ponad 1,2 km przebiega nad zakrętem nr 9 - nie jest to jednak najważniejsza cecha tego niesamowitego toru. Nitka jest wąska (6 – 10 m), nierówna i szybka,  tylko nieliczne zakręty pokonuje się z prędkością poniżej 100 km/h, a większość pętli składa się z szybkich, płynnych łuków. Po sinusoidalnej sekwencji na początku okrążenia (eSki Schumachera), kierowcy wjeżdżają w podstępny nawrót, potem w zakręt Spoon („łyżka”), słynny i szybki łuk 130R*, wreszcie w ostatnią ciasną szykanę - wszystkie te miejsca są bardzo wymagające. Aby osiągnąć tutaj dobry rezultat czasowy, wymagana jest od kierowcy wręcz zegarmistrzowska precyzja i zręczność, a liczne głębokie żwirowe pułapki wcale nie ułatwiają tego zadania.

*130R – to nazwa 15 zakrętu, oznacza miarę kąta wyrażoną w radianach. Na Suzuce występują jeszcze dwa zakręty oznaczone w ten sposób: 110R (zakręt nr 10) i 200R (nr 12).

 

Jazda po Suzuce przypomina taniec motyla na ostrzu samurajskiej katany – wystarczy jeden fałszywy ruch, żeby pożegnać się bezpowrotnie ze skrzydełkami.

Pętla toru sprzyja samochodom o mocnej, stabilnej aerodynamice i dobrej mocy silnika. Wyprzedzanie jest tu dość trudne, zatem kwalifikacje i dobra strategia wyścigowa stanowią jeden z kluczowych elementów sukcesu.

Seria szybkich, płynnych zakrętów i krótkie proste oznaczają stałe, mocne obciążenia ogumienia w osi bocznej, zwłaszcza w kontekście licznych, następujących po sobie zakrętów. Opony nie mają czasu na odpoczynek. Nawet po niedawnej wymianie nawierzchni, tor jest wciąż wielkim sprawdzianem dla opon.

Szybki tor premiuje także moc silnika - jednostki napędowe poddawane są ogromnym obciążeniom, za sprawą wysokich prędkości średnich oraz bezustannie zmieniających się przeciążeń, siejących spustoszenie w układzie olejowym. Ponad 70% okrążenia jest pokonywana z gazem w podłodze, podczas którego zawodnicy dokonują ok. 56 zmian biegów.

Bolidy muszą mieć wysoki docisk i sztywne zawieszenie, by stabilnie reagować na zmianę kierunku jazdy – zwłaszcza w pierwszym  sektorze.  Brak prostych i stref mocnego hamowania sprawia że DRS jest tu mniej skuteczny, a wyprzedzanie bardzo utrudnione. Pierwszy zakręt to niełatwy prawy w który zawodnicy wpadają z prędkościami powyżej 250 km/h, ale m.in. L. Hamilton pokazał, że przy odrobinie odwagi i szczęścia można tutaj wyprzedzać.

Kluczowy zakręt – nr 8 i 9 „Degner I i II” – dwa prawe szybkie zakręty tuż przed mostkiem pod 130R. Kierowcy wpadają w nie z dużą prędkością, pobocza są tu wyjątkowo wąskie i łatwo o wypadnięcie w żwirowe pułapki lub nawet spotkanie z bandą.

Pogoda również potrafi być kapryśna - wszak mamy okres monsunów i nadchodzących znad Pacyfików tajfunów. Deszcz jest częstym gościem okolic toru, nierzadko potrafiącym pokrzyżować losy rywalizacji niwecząc przygotowaną wcześniej „zwycięską strategię”.

Reasumując - z punktu widzenia inżyniera Suzuka wymaga wyższego niż przeciętnie docisku oraz twardszego zawieszenia. Prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia ze zróżnicowanymi strategiami, a losy rywalizacji rozstrzygną się dopiero w ostatniej fazie wyścigu.

Patrząc na historię tego obiektu, niejednokrotnie mieliśmy tu dużo emocji, Suzuka częstokroć kończyła sezon i tu właśnie wyłaniany był Mistrz Świata królowej motorsportu. Tor był świadkiem strzelających najmilej dla ucha korków szampana, ale był też świadkiem dramatycznych wydarzeń –  tu w 2014 roku po dwudzistu niemal latach bez większych zdarzeń, Jules Bianchi 25-letni kierowca wpadł w poślizg na mokrej nawierzchni i uderzył z siłą około 254 G w dźwig. Zmarł w rodzinnej Nicei po 9 miesiącach od tego wypadku.